12 komentarzy

  1. mama mówi:

    Dobra robota. Gratulacje! I proszę o jeszcze

    Czerwiec 28, 2015
    Odpowiedz
  2. Nowina2020 mówi:

    super przygoda fotki i opisy .do odważnych świat należy-kuzynki taty z sosnowca

    Lipiec 8, 2015
    Odpowiedz
  3. Bardzo ciekawie ujęty temat. Myślę, że Lonely Planet sie chowa przy Was. Super, że można zapoznać się z Waszą subiektywną opinią o Sri Lance – i, że nie jest to kolejny nudny blog „kopiuj-wklej z Wikipedii”.
    Pozdrawiam!!!

    Wrzesień 16, 2015
    Odpowiedz
  4. Zbulwersowana mówi:

    Lece na Sri Lanke, widzialam zdjecia od znajomych, poczytalam, mam doswiadczenie w egzotyce, wiem co mi sie podoba a co nie, szukam praktycznych informacji, weszlam na wasza strone i calkowicie zniecheciliscie mnie do wyjazdu. Co fajne a co nie to rzecz gustu i piszac zapominacie o tym. Damian pisze w tak nadety i krytyczny sposob, Marta juz nieco lepiej. Nie chcialabym was spotkac gdzies na trasie. Nie mialam ochoty doczytac strony do konca, ciagle dajecie niskie oceny atrakcjom. Jezeli chcecie przez to dac do zrozumienia, ze dla was tak doswiadczonych podroznikow kraj jest po prostu nudny, czemu podejmujecie sie tematu? olejcie go i zostawcie ludziom troche optymizmu albo po prostu przed pisaniem wrzuccie na luz. Rozumiem, ze niektore swiatynie to kicz, niektore atrakcje sa przetloczone, sama przed decyzja kalkuluje wysilek, kase, ogladam filmiki na youtube, ale to nie powod, zeby je tak chamsko je porownywac, moze one kogos urzekna? moze ktos sie jednak lepiej zna na temacie i dla kogos wasza opinia to plucie jadem? Dlaczego zatem podrozujecie/piszecie? to dla was prestiz, duma? Mam teraz szczere obawy o dalsze szukanie informacji przed podroza, chyba zaczne szukac na anglojezycznych stronach. Zegnam

    Lipiec 7, 2016
    Odpowiedz
    • fifijadka mówi:

      Witam!
      Mam takie same odczucia! Byłam na Sri Lance i większość rzeczy, które tu opisujecie jako nudne były dla nas ciekawe. Czy będąc w Polsce / Europie/ Stanach nie mamy masakrycznych cen za wejścia do wielkich atrakcji? wszędzie ludzie chcą zarobić. Z tego co wiem, ceny dla Lankijczyków są inne, a dla białych inne. Trzeba zarobić na nas. Ci ludzie zarabiają grosze. Jeśli nie lubicie gór/płaskowyży – to po co pchaliście się na nie! Dla mnie piękne widoki, zwierzęta. Niestety jak to w naturze bywa trzeba czasem mieć szczęście. My widzieliśmy Duży Koniec Świata w pełniej krasie, Mały stety-niestety był we mgle, ale ta mgła była taka niesamowita, że nie wiem czy nawet to nie było bardziej urocze. I polecamy skorzystać, albo się chociaż przejść do toalet jakoś w połowie drogi do wejścia do parku- toaleta z oknem na naturę:)

      Kandy może i jest bardzo zatłoczone, ale byłam też i w Nowym Yorku- myślę, że taki urok takich miast. Byliśmy na pokazie tańców lankijskich w Kandy i też było bardzo ciekawie. Ogród Botaniczny też był niesamowity- ze śmiesznymi choinkami i ogromnymi drzewami w kształcie nogi słonia. Świątynia Zęba warta zwiedzenia, choćby dla tego żeby poczuć, jak ważne jest to miejsce dla Lankijczyków.
      Sigiriya
      bardzo ciekawe przeżycie- co prawda wchodziliśmy w wielkiej kolejce, co było trochę męczące-ale i w Polsce obecnie w jakieś wolne dni wchodzi się na różne atrakcje w takich kolejkach.. Trochę byłam przerażona, gdy mieliśmy wchodzić po okrągłych schodach,żeby zobaczyć malunki naścienne i potem, gdy wchodząc już na sam szczyt przesuwaliśmy się po metalowych schodach, które chybotały się na wszystkie strony:) ale widok na samej górze był cudny. Po 1500 latach nie liczyłabym na nie wiadomo jakie zachowanie się budynków,ale można było sobie wyobrazić monumentalność tego pałacu.

      Jednym słowem Wasza recenzja trochę odstrasza potencjalnych podróżników.
      Mimo wszystko ja zachęcam! Warto !

      Sierpień 25, 2016
      Odpowiedz
      • MZ
        marta mówi:

        Zbulwersowana, fifijadka – dzięki za komentarze. Chcielibyśmy się jednak trochę obronić, bo mam wrażenie, że nie do końca się zrozumieliśmy 😉

        Po pierwsze – już w tytule ostrzegamy, że nasz przewodnik jest BARDZO subiektywny. Opisujemy świat takim, jakim go widzimy i faktycznie kilka z lankijskich atrakcji oceniliśmy nisko, bo po prostu uznaliśmy je za przereklamowane lub nam się nie podobały – takie nasze prawo. Jednak stwierdzenie „ciągle dajecie niskie oceny atrakcjom” sprawia, że wydaje mi się, że w ogóle nie przeczytałaś/nie przeczytałyście naszego tekstu, a już na pewno nie ze zrozumieniem. Jedynym miejscem, które odradzamy z pełnym przekonaniem, z całego serca i wyjątkowo oboje zgadzając się w swoich sądach, jest Pinnawala, bo turystyka zwierzęca napawa nas obrzydzeniem i od czasu naszej wizyty na Sri Lance wszędzie, gdzie tylko się da, bojkotujemy tego typu atrakcje. Co do reszty – jak można wywnioskować z tekstu, sporo nas jednak zachwyciło i to, co nas zachwyciło, gorąco polecamy (vide Udawalawe, Góra Adama, Galle, Pidurangala, Tangalle – mówiąc tu tylko za siebie). A już na pewno nie uważamy Sri Lanki za nudną, wręcz przeciwnie!

        „Jeśli nie lubicie gór/płaskowyży – to po co pchaliście się na nie!” – ależ uwielbiamy góry i zawsze chętnie się na nie pchamy – tak jak na Równiny Hortona, które akurat mnie zauroczyły (mimo mgły właśnie) albo niesamowitą, mistyczną Górę Adama. Odsyłam do tekstu.

        Jeśli szukacie tylko i wyłącznie podróżniczych zachęt, optymizmu i jednorożców, polecam poczytać blogi pisane przez ludzi mniej ironicznych albo po prostu przewodniki, które starają się opisywać świat obiektywnie 🙂 Doskonale wiemy, że każdemu może podobać się coś innego i dlatego właśnie nasz blog jest i będzie szczery, subiektywny i autorski – wychodzimy z założenia, że ludzie są jednak inteligentni i nie będą planować swojej podróży tylko i wyłącznie w oparciu o opinię jednej czy dwóch osób. My wrzucamy nasze wrażenia, wskazówki i rekomendacje – Wy wykorzystacie je lub olejecie. Po to też opisujemy podróże z dwóch perspektyw, Martowej i Damianowej – a perspektywy są to często rozbieżne – żeby każdy mógł wyłuskać coś dla siebie.

        Zatem mały apel: nie zniechęcajcie się, przyjmujcie różne punkty widzenia, odważnie odkrywajcie świat i wyrabiajcie sobie własną opinię! 😉

        Sierpień 25, 2016
        Odpowiedz
      • Wojciech mówi:

        No coz, chyba nie mamy szczęściea do cen i uprzejmosci albo w rok Sri Lanka bardzo sie zmienila. Generalnie ciezko znalesc spanie za mniej niz 3000 i na kazdym kroku oszukuja na cenach. Przyznam ze plaze sa ladne ale jesli ktos więcej podróżował to przyzna ze szalu nie ma ani z jedzeniem z alkoholem- (znajdziesz tylko w osobnych sklepach a na plazy piwo 15 zl) i standardem -raczej brudno nawet w wietnamie czysciej. Uprzejmosc ludzi moze poprawic nastroje ale poki co Sri Lanka dla nas jest przereklamowanya dobra dla hipisow szukajacych wiecej niz jest w rzeczywistosci.

        Styczeń 21, 2017
        Odpowiedz
  5. mówi:

    Niesamowita wyprawa i sporo ciekawych informacji 🙂

    Lipiec 25, 2016
    Odpowiedz
  6. Magda S. mówi:

    heja ja nie placilam tyle za sigiriye ,bylismy z miejsowym (z kosgody)10osob w busiku widocznie mial jakis uklad z kasowymi,bo nawet w kolejce nie stalismy wiec dla mnie warto

    udawalawe-coz park narodowy ale upal dal sie we znaki i zwierzeta wychodzily dopiero po zmroku,duzo bardziej niz na tym azjatyckim safari podobalo mi sie w sinharaya forest tam bylam 2 dni -ksiega dzungli normalnie a wioski jak z konca swiata ,po drodze mijalismy tarasy i plantacje herbaty

    sierociniec dla sloni -coz kontrowersja karmienie sloni ,wiazanie za nogi zeby dzieciarnia mogla sie nacieszyc niesmak duzy ,tyle ze chlopak z jaffny opowiadal ze lepiej tu niz na polnocy gdzie slonie sa scigane po lesie i czesto stykaja sie z minami a tu daja ludziom prace wiec jakis szacunek maja ,z drugiej strony spotkalismy slonice ,ktora myl pan w rzece i spedzilismy z nimi troche czasu i odczulismy roznice ctz szczesliwy slon jednak podejrzewam ze kazdy slon w mlodosci jest odbierany matcei odpowiednio ukladany wiec nie ma szczesliwych sloni poza parkami

    najbardziej zaluje zenie udalo sie adam peak zobaczyc ,ale samej to trudno sie dostac jak pociagi strajkuja
    podobaly mi sie galle ,colombo oraz ogrody peradeniya

    Październik 5, 2016
    Odpowiedz
  7. Agnieszka mówi:

    czesc! wybieram się w lutym. czytam co nieco, porównuję 🙂 Jako ze jestem miłośniczką podróży koleją, bardzo chciałabym z Kendy do Ella wybrać właśnie ten środek transportu. Jednak nie za wszelką cenę rzecz jasna, a warunki, w jakich przyszło Wam podróżować na tym odcinku, raczej nie zachęcają. I tu znalazłam filmik (https://www.youtube.com/watch?v=ZtsIONu8TyE – od 4 minuty), który pokazuje coś zupełnie innego i teraz jestem skołowana, bo wygląda na to, jakby to był zupełnie inny pociąg! Będę wdzięczna za komentarz. Pozdr.! P.S. Autostop jest świetną alternatywą, z tym, że sądząc po rzeźbie terenu, droga znacznie by się wydłużyła i to nie tylko ze względu na jej przebieg, ale może też na to, że mało kto tamtędy jeździ autem? 🙂

    Listopad 21, 2016
    Odpowiedz
  8. mówi:

    Ruszamy w lutym 2017 wiec czytamy, szukamy, planujemy… I nagle Wasze relacje-rewelacja!!! Super się czyta,-zabawnie,lekko i z dozą ironii. I macie takie samo podejście do podróży jak my-już wcześniej skreśliłam kilka „obowiązkowych” punktów, które Wy także słabo oceniacie. Dzięki za power do szukania alternatywnych atrakcji (nie myślałam wcześniej o północy kraju) i za kilka bezcennych porad!

    Styczeń 1, 2017
    Odpowiedz
  9. Jan mówi:

    Ciekawy wpis, ale wrzuty na Łódź sobie Pan daruj.

    Kwiecień 13, 2017
    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *