Indie. Budżet, ceny, informacje praktyczne

To będzie kolejny praktyczny wpis o kasie, jaką tym razem wydaliśmy w Indiach. Napiszę, ile kosztowała nas 68-dniowa podróż po tym kraju, jak i za ile się tam dostaliśmy, jak i za ile ogarnęliśmy wizę. Ile dziś kosztują tam przykładowe produkty, usługi i opłaty wstępów. Na koniec podrzucę jeszcze kilka wskazówek, jak kombinować, by nie wydać za dużo.

O tym, że staramy się być niskobudżetowi, ale kiedy wypada dopłacimy za atrakcję lub nocleg napisałem już w słowie wstępu do wpisu o Sri Lance. Piszę tam też o aplikacji na smartfona, dzięki której naszą podróż mamy rozliczoną co do złotówki. Post można znaleźć tutaj: Sri lanka. Budżet, ceny, informacje praktyczne.

I żeby nie przedłużać, przechodzę do sedna. W Indiach byliśmy od 18.02.2015 do 17.05.2015. Z wyłączeniem 19 dni (09.04.2015 – 27.04.2015) na Sri Lance daje nam to 68-dniową włóczęgę 😉

*Walutą Indii jest rupia indyjska. Aktualnie za 1 zł otrzymuje się 17 rupii.

*W 68 dni, we dwie osoby, wydaliśmy: 7 609 zł. Dziennie wydawaliśmy zatem: 112 zł. Nie wliczam w to kosztów wizy, biletów lotniczych do/z Indii (po kraju nie przemieszczaliśmy się samolotem), nie uwzględniam też przychodu po przygodzie na planie filmowym.

*Koszt biletu lotniczego Warszawa – Nowe Delhi dla dwóch osób: 2552 zł. Kupiliśmy go z trzymiesięcznym wyprzędzeniem. Bilet można znaleźć nieco taniej, można znaleźć znacznie drożej.

*Koszt wizy dla dwóch osób: 518 zł. Procedura wyrobienia nie należała do najłatwiejszych. Wniosek można pobrać z Internetu, ale wszystkie wypełnione dokumenty aplikacyjne wraz z opłatą wizową należy przesłać pocztą do Warszawy (trochę śmieszne, że ambasada nie korzysta z bankowości elektronicznej). Najbardziej problematycznym jest załączenie do wniosku – biletu powrotnego! My znaleźliśmy patent, jak to przeskoczyć. Piszę o nim na samym dole. Na szczęście pojawiają się informacje, że za jakiś czas wyrobienie wizy turystycznej będzie już możliwe na indyjskim lotnisku.

*W trakcie podróży po Indiach udało nam się też … zarobić 😉 Dwa dni na planie filmu hollywoodzkiego wzbogaciło nas o 451 zł.

Co się dzieje, gdy rozbijam te 7 609 na kategorie:

Indie

(a) wyżywienie: 1838 zł // 27 zł dziennie. Byłoby znacznie mniej, gdybyśmy po pierwszych tygodniach korzystania wyłącznie z kuchni indyjskiej i kilku zatruciach nie zdecydowali się na nieco droższe, ale bezpieczniejsze miejsca i jedzenie.

(b) noclegi: 1671 zł. Nie podzielę tego na dni, ponieważ nie zawsze spaliśmy w hotelach/guest house’ach. Kilka nocy spędziliśmy u Indusów znalezionych na Couchsurfingu a kilka u znajomego w Pondicherry. Poza tym spaliśmy również w pociągach (przedziały sypialne), kiedy mieliśmy dłuższy fragment do pokonania. Przeglądając jednak rachunki za noclegi wyszło mi, że średnio za pokój 2-osobowy trzeba dziś w Indiach zapłacić od 35 zł do 40 zł. W miastach takich jak Kajuraho czy Kochi udało nam się znaleźć pokój za 20 zł, za to w Bombaju lub Munarze bardzo ciężko jest znaleźć coś poniżej 70 zł.

(c) komunikacja: 1325 zł // 20 zł dziennie. Metro, riksze i busy w miastach. Autobusy i pociągi między miastami (przy przejechanych ponad 10 000 km, daje to około 10 gr za kilometr).

(d) atrakcje turystyczne: 1147 zł // 17 zł dziennie. Zwiedzaliśmy dużo. Na tle innych krajów Azji opłaty za wstępy w Indiach wydają się niskie. Wiele ciekawych miejsc można odwiedzić za darmo. Wliczylem tu także wynajem skutera na Goa.

(e) zakupy: 598 zł // 9 zł dziennie. Były to chemia, lekarstwa, ubrania, drobna spożywka z supermarketu.

(f) napoje: 461 zł // 7 zł dziennie. Woda, soki, kawa, herbata, coca cola itp. Ze względu na upały piliśmy bardzo dużo.

(g) pamiątki: 342 zł // 5 zł dziennie. Większość tej sumy to jedna paczka z suwenirami Goa do Legnicy.

(h) Internet: 128 zł // 2 zł dziennie. Wi-Fi często był wliczony w cenę hotelu, jednak jego prędkość (a czasem i dostępność) pozostawiała wiele do życzenia. Dlatego uzupełnialiśmy to pakietem danych w telefonie. 128 zł pozwoliło nam w sumie na zakup 5 GB (3G).

(i) usługi: 78 zł // 1 zł dziennie. Jedna wizyta u lekarza, trzy lub cztery razy zamówione pranie.

(j) prowizje ATM 14 zł. Większość bankomatów w Indiach nie pobiera prowizji od opłaty. Dwa razy, będąc na lotnisku, nie mieliśmy jednak wyjścia.

(k) łapówki 6 zł. Wbrew opinii na temat Indii tylko raz zmuszeni byliśmy do wręczenia łapówki. Było to przy okazji podróży pociągiem i braku miejsc w wagonie.

DSCF8395 DSCF5204

Przykładowe ceny:

  • 1.5 l Butelka wody: 1.2 zł – 2 zł
  • 0.5 l Coca Cola: 2.0 zł – 2.5 zł
  • Kawa, herbata: 50 gr w lokalnej knajpie. 1.5 zł w restauracji
  • Sok (świeżo wyciskane owoce): 2.5 zł na ulicy. 6.5 zł w miejscach turystycznych
  • Żel pod prysznic 100 ml 10-15 zł
  • Pasta do zębów 100 ml 2-4 zł
  • 0.5 kg bananów ok. 2,5 zł
  • Jedna papaja 2.5 zł
  • Bilet miejski trasa ok. 5 km: 50 groszy
  • Bilet bus trasa 50-100 km: 3-5 zł
  • Bilet kolejowy 200 km, klasa Sleeper: 10 zł
  • Bilet kolejowy 2200 km, klasa Sleeper: 45 zł
  • Motoriksza 5 km: 6 zł
  • Wypożyczenie skutera: 10-20 zł za dzień
  • Litr benzyny: 4 zł
  • Wegetariańskie Thali (ryż, chlebek Chapati, 5 półmisków z warzywami): 6-15 zł
  • Ryż z kurczakiem: 4-7 zł
  • Zupa pomidorowa: 3 zł
  • Dwa samosy: 2.5 zł
  • Bilet wstępu (zwiedzanie fortu, ruin, muzeum, jaskiń, świątyń, itp.): 5-15 zł
  • Bilet wstępu Taj Mahal: 45 zł
  • Rejs łódką po rozlewiskach (5 godz. z przewodnikiem): 40 zł
  • Dwudniowe safari na wielbłądach: 120 zł
  • Koncert muzyki klasycznej lub pokaz tańca ludowego: 10-20 zł
  • Wizyta u lokalnego lekarza: 3.5 zł
  • Antybiotyk na zatrucie (bez recepty oczywiście): 5 zł

DSCF8833 DSCF7918 DSCF4998

Porady i informacje praktyczne (kasa):

(1) Bankomaty są obecnie w Indiach niemal wszędzie. Większość z nich nie pobiera prowizji (wyjątek to lotniska, gdzie każdy ATM ją pobiera). Obsługa kart Master Card i Visy jest bezproblemowa. Zdarzyło nam się kilka razy anulowanie transakcji w trakcie wykonywania operacji (po wpisaniu kwoty bankomat zamiast wypłacić gotówkę – informował o błędzie), jednak nigdy nic nie zniknęło nam z konta.

(2) Podstawowe zwroty w języku angielskim zna w Indiach niemal każdy. Treści ogłoszeń, reklam, menu w restauracjach, instrukcji, drogowskazów, nazwy ulic, itp. są pisane po angielsku. Nie ma potrzeby przyswajania podstawowych zwrotów lokalesów, zwłaszcza, że – w zależności od regionu i ludu – Indusi porozumiewają się w sumie w 415 językach i 1600 dialektach.

(3) Jeśli zamierzasz sporo podróżować po Indiach (a więc sporo podróżować kolejami indyjskimi) i nie planujesz w tym celu rozbijać banku, MUSISZ wcześniej porządnie się do tego przygotować – przeczytać maksymalną ilość poradników na temat Indian Rail. Zakup biletu kolejowego jest nie lada wyzwaniem. // planujemy napisać obszerny poradnik na ten temat – pojawi się on na naszym blogu.

(4) W Indiach trzeba się targować. O cenę zakupów na targu, rikszę czy nocleg. Targowanie się jest dla Indusów sportem narodowym (drugim po krykiecie). Przy odpowiedniej wprawie zawsze uda się wywalczyć obniżkę.

(5) Wbrew obiegowej opinii – Indusi nie kradną. Będą zawyżać cenę produktu lub usługi, czasem cię orżną na kilka złotych, będą stać nad Tobą i do upartego próbować Ci wcisnąć przejażdżkę rikszą lub usługę przewodnika turystycznego, będą męczyć bułę dosłownie o wszystko, ale nigdy nie włożą Ci bezczelnie ręki do kieszeni lub nie złapią za portfel. Więc bez obaw.

(6) Warto zabrać zapas kosmetyków z domu – w Indiach są one droższe. To samo sprzęt elektroniczny i turystyczny. Za to warto zostawić 3/4 apteczki w domu – w Indiach dostaniesz wszystko taniej, a biorąc pod uwagę klimat, indyjskie lekarstwa zadziałają lepiej od polskich.

(7) Unikaj lokalnych biur podróży, uważaj na lokalne centra informacji. Te pierwsze zabijają prowizją swoich usług, te drugie to często prywatne biura (mimo wielkiego święcącego bajeru „zatwierdzony przez Rząd”). Wszystkie informacje są dziś w Internecie, a bilety do atrakcji turystycznych lub komunikację przy odrobinie własnego wysiłku ogarniesz szybciej i taniej samemu.

(8) No i na koniec o wizie. Jak poradzić sobie z obowiązkiem załączenia do dokumentacji wizowej biletu powrotnego z Indii? My mieliśmy taki sposób: zapytaliśmy znajomej pracującej w biurze turystycznym, czy moglibyśmy zrobić u niej rezerwację na lot z Indii do Warszawy na czerwiec (byłby to nasz 5ci miesiąc pobytu). Taka rezerwacja nic nie kosztuje, wymaga od nas jedynie dokonania płatności w ciągu siedmiu dni. Potwierdzenie rezerwacji wrzuciliśmy do teczki z dokumentami dla ambasady. Dwa dni przed upływem terminu płatności zrezygnowaliśmy z rezerwacji. Ambasada była ukontentowana, a my mogliśmy spokojnie planować naszą podróż 😉

Chłopak z górskiego miasteczka, w którym brak dostępu do prądu, gazu i wody (czyli z Kowar). Absolwent administracji, działacz społeczny, sportowy dzik (chrum, chrum). Był w swoim życiu już m. in. biegaczem, piłkarzem, instruktorem ZHP, prezesem stowarzyszenia, przewodniczącym organizacji studenckiej, ślusarzem i nawigatorem dźwigów. Zawodowo: czelendżuje problemy w dużej korporacji. Poza podróżowaniem lubi: zapach dymu z ogniska i filmy Waititiego.

komentarze

  1. Miki
    19 lipca 2016

    Można gdzieś przeczytać o tym jak znaleźliście się na planie filmowym? 😉

    Odpowiedz
  2. Krzysztof
    4 października 2016

    Witam
    W przyszłym roku chce zabrać syna w ramach 18 urodzin na wypad ojciec- syn. Pierwsza opcja jest Ameryka południowa od Ekwadoru do Buenos aires ale na myśl mi przyszło goa. Proszę o informację czy na prawdę mogę jechać w ciemno nie rezerwując chatki na plaży wcześniej i czy lepiej mieć ze sobą walutę miejscowa czy dolary. Dziękuję i pozdrawiam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *