Pocztówka z Kambodży. Podsumowanie

Kochani! Akcja zbiórki dla kambodżańskich dzieci trwała zaledwie kilka dni – efekt jednak przerósł nasze oczekiwania. Zebraliśmy 36 wpłat o łącznej wartości 300 dolarów! Co się stało z Waszymi pieniędzmi? Czyżby wskoczyły do naszych kieszeni, czyżbyśmy kupili sobie za nie kilka litrów piwa lub wymarzone kanapki z serem? A figa! Zobaczcie, jak dokładnie wyglądała pomoc dzieciom z CPOC i na co zostały przeznaczone Wasze wpłaty 😉

Koszt jednego zestawu to 15 dolarów. Kupiliśmy wyprawkę dla 5 dziewczynek. Ale nie, że daliśmy im pieniądze w łapki i powiedzieliśmy: kupcie sobie coś ładnego. O nie! Sami poszliśmy z dziećmi na market, pomagaliśmy wybierać ciuszki i negocjować ceny.

2kolazKoszt jednego zestawu to 15 dolarów. Kupiliśmy wyprawkę dla 6 łobuzów. Kupowanie ciuchów dla chłopców to skaranie boskie, ale daliśmy radę! 🙂

3kolazCzyli przeprowadzka do nowego domu fundacji!

Wasze pieniądze przeznaczyliśmy na wynajęcie ciężarówki, która przez cały jeden długi dzień i połowę kolejnego przewoziła sprzęty i instalacje z jednego domu do drugiego. Na motorze by to raczej nie przeszło 😉

Nowy dom dla podopiecznych oznacza nowe możliwości i nowe życie! Stare centrum fundacji znajdowało się przy niebezpiecznej, ruchliwej drodze, na której CODZIENNIE zdarzały się wypadki (nie wspomnę już o wdychaniu spalin). Sam dom niemal się rozlatywał, wciąż trzeba było naprawiać elektrykę. Do tego ciężkie warunki higieniczne (okropna toaleta położona tuż przy świńskim chlewie, prysznic pod chmurką, do tego problem z wodą – nawet teraz, w porze deszczowej, zdarzało się, że studnia wysychała!). Dzieciaki spały na podłodze na parterze – po kolacji po prostu zbierały stoły, rozkładały swoje brudne materace i szły w kimę. Przeprowadzka okazała się zbawieniem! Nowy dom znajduje się w sercu kambodżańskiej wsi, wśród ryżowych pól i uśmiechniętych mieszkańców. Jest większy, przestronniejszy, toaleta nie napawa odrazą, wody w studni pod dostatkiem (a i deszczówkę łatwiej zbierać), a dzieci dostały wreszcie własne pokoje (jeden dla dziewczynek, jeden dla chłopców) i normalne łóżka. Nieopodal domu nabiera kształtów farma, która pozwoli zaoszczędzić fundusze i wyżywić dzieciaki.

4kolazZa Wasze pieniążki kupiliśmy takie drobiazgi jak narzędzia, kable, śrubki, gniazdka, przedłużacze. Damian z Szamilem dzielnie stawiali elektrykę w nowym domu, a nawet Marta czegoś tam się nauczyła 😉

5kolazWasze pieniążki wydaliśmy też na płyn do naczyń (i jeszcze jeden sekretny składnik) oraz sznurki do stworzenia kijków. Była masa radochy!

6kolazJedzenie, środki higieniczne – coś, co zawsze będzie potrzebne. Za resztę funduszy zrobiliśmy zakupy spożywcze oraz kupiliśmy mydła i detergenty. Na zdjęciu mistrzyni kuchni – mała Nary 😉

7kolazLast but not least! W taki właśnie sposób dziękujemy Wam za akcję. Pocztówki są już w drodze, wyglądajcie gołębia! Ewentualnie listonosza 😉

8kolaz

 

PS Jak zachęcaliśmy do udziału w akcji i czym właściwie jest CPOC? Czytajcie TUTAJ 🙂

Dziewczyna z sąsiedztwa i sportowa łamaga. Jej drugie imię to Sprzeczność. Boi się skakać do wody na główkę, a jednocześnie jara się lotem na paralotni. Boi się jeździć na nartach, ale uwielbia przemieszczać się stopem. Nie widzi problemu w zmianie swojego życia o 180 stopni. Zawodowo: event manager i copywriter. Społecznie: psi wolontariat. Podróżnicza specjalność: kraje azjatyckie, tuptanie po równinach i górach oraz Wszędzie-Byle-Rowerem.

komentarze

  1. Chrząszczu :)
    4 września 2015

    Niesamowite jest to,że inspirujecie innych.Dzięki temu,że dzielicie się z innymi swoimi przeżyciami,historiami,spostrzeżeniami dajecie młodym ludziom jak ja wiarę we własne możliwości.Chcieć znaczy móc:).Jestem pełna podziwu Waszej odwagi,dobroci,bezinteresownej pomocy i tego,że udowodniliście,że czasem potrzeba naprawdę niewiele by bardzo dużo zmienić i przede wszystkim wywołać uśmiech na twarzy innych. Życzę niezapomnianych wspomnień z dalszej podróży i z niecierpliwością czekam na kolejny wpis.

    Odpowiedz
  2. Abł.
    11 października 2015

    Przywracacie mi wiarę w ludzi. Żałuję, że nie wiedziałam o Waszej inicjatywie, na pewno tez bym Was wsparła. Piszcie więcej i cześciej !! Super się ” Was” czyta 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *