Rowerami przez Portugistan. Część 1: Kirgistan.

Pod koniec naszej rowerowej podróży po Kirgistanie spotkaliśmy na trasie starego mędrca, Kirgiza, imieniem Janyl. Przy świetle gwiazd i blasku ogniska cierpliwie słuchał naszych rowerowych opowieści z ostatnich dni. W trakcie tego spotkania wypowiedział tylko jedno zdanie, po którym wstał i ruszył przed siebie. Tym zdaniem było „gdyby Kirgistan miał swoje morze, to po tej historii właśnie by wyschło”. Zaś reszta już wydarzyła się naprawdę. 

Bierz i czytaj!

Portugistan – czas start!

Za chwilę zrobimy trzy zupełnie nowe rzeczy. Po pierwsze: wyruszymy na dwie wymagające wyprawy rowerowe, bez większego doświadczenia, bardziej prowadzeni myślą „że kto chce, ten znajdzie sposób”. Po drugie: będziemy podróżować razem, ale osobno – bo z kirgiskich przełęczy i portugalskiego wybrzeża chcemy stworzyć jeden rowerowy projekt. Po trzecie: spróbujemy pomóc komuś wyjątkowemu – w sposób, w jaki dotychczas jeszcze nigdy nie działaliśmy. Portugistan – czas start!

Bierz i czytaj!

Sekrety kirgiskiej paczki, czyli siła internetu

Czy wysłanie paczki z upominkami z Polski do Kirgistanu w ramach podziękowania za nocleg i wspaniałą gościnę ze strony lokalnej, skromnej rodziny może dostarczyć niezapomnianych przeżyć? Otóż tak. To nie będzie historia z policyjnymi pościgami, tajemniczym morderstwem ani nawet z płomiennym romansem. Ale będzie emocjonująco. Bardzo. Trzy razy spociły nam się stopy w trakcie pisania tego posta. No bo kto by pomyślał, że dwa podróżnicze ziemniaki postawią na baczność cały Kirgistan?

Bierz i czytaj!