Słonie na Sri Lance. Cała prawda o Pinnawala i Uda Walawe

Miałam takie niewinne marzenie z dzieciństwa – zaprzyjaźnić się ze słoniem. Nic dziwnego więc, że kiedy już znaleźliśmy się na Sri Lance, nie było opcji, by ominąć słoniowe atrakcje – wszak tak dużo słyszałam o dzikich słoniach niszczących uprawy na północy i tych żyjących w parkach narodowych na południu! Niestety wiele słyszałam też o cierpieniach azjatyckich słoni i ich wykorzystywaniu ponad siły. Dlatego muszę tu podkreślić, że „atrakcją” nie jest dla mnie ujeżdżanie słonia, karmienie go słodyczami czy otrzymywanie błogosławieństwa trąbą – tresowane słonie cierpią, a ich kręgosłupy nie są przystosowane do dźwigania ciężarów.

Bierz i czytaj!