Rowerami przez Portugistan. Część 2: Portugalia. Baby na rowery!

Portugalia na rowerze

Pod koniec naszej rowerowej podróży po Portugalii spotkałyśmy na trasie starego mędrca, Portugalczyka imieniem Sancho. Przy świetle gwiazd i blasku ogniska cierpliwie słuchał naszych rowerowych opowieści z ostatnich dni. W trakcie tego spotkania wypowiedział tylko jedno zdanie: „gdyby Portugalia miała swoje morze, to po tej historii wyschłoby do ostatniej kropli”. Nie zdążyłyśmy powiedzieć mu, że przecież Portugalia ma dość długą linię brzegową i nieco wody dookoła, bo zanim wybrzmiały ostatnie słowa, stary Portugalczyk wstał i ruszył przed siebie. Zaś reszta wydarzyła się naprawdę. Portugalia na rowerze – oto więc łapcie nasz babski, mój i Burzy, dziennik z rowerowej podroży!

Bierz i czytaj!