10 azjatyckich wspomnień, czyli najlepsze momenty 2015 roku

Wreszcie zabieramy się za podsumowania naszej azjatyckiej podróży. Moment idealny – toż gdyby na koniec roku jakiegoś podsumowania nie sklecić, ujma na honorze murowana 🙂 Ale co to był za rok! Pełen kurzu, uśmiechów, słońca, pęcherzy na stopach i azjatyckich szaleństw. Pełen dobrych i głupich pomysłów, górskich wędrówek i wystawionych do góry kciuków. Pełen skośnych śmiejących się oczu, zębów ubrudzonych czerwonym betelem; rok pachnący ryżem, kadzidłami, mango i rozgrzanym asfaltem.

Bierz i czytaj!

Keep calm and work away! Czyli o tym, jak Marta i Damian na farmie pracowali

Czym jest podróż? Czy to po prostu przemieszczanie się z punktu A do punktu B? A potem z punktu B do C? A może podróżowanie to odwiedzanie turystycznych miejsc, podziwianie zachodów słońca nad świątyniami? A może przebijanie się przez dżunglę, latanie na paralotni, spanie w namiocie w zakazanych miejscach, nieustannie trwająca przygoda? Albo jeszcze inaczej: podróżowanie to poznawanie ludzi, długie wieczorne rozmowy z lokalsami nad kuflem piwa, pogaduchy z kierowcami złapanymi na stopa?

Bierz i czytaj!

11 oznak azjatyckiego przyzwyczajenia

Właśnie mija piąty miesiąc naszej podróży. Zdążyliśmy przemierzyć Indie, objechać Sri Lankę, poznać dogłębnie Birmę, skosztować Tajlandii, dotrzeć do Malezji. Zdążyliśmy też… nasiąknąć nieco tutejszymi zwyczajami i przyzwyczaić się do niektórych podróżniczych niewygód. Choć ciężko wrzucić wszystkie azjatyckie kraje do jednego worka, to istnieją takie zachowania, które powtarzają się na wielu szerokościach geograficznych tego zwariowanego kontynentu. Dodajmy – zachowania, które naprawdę wchodzą w krew! Jesteśmy niczym kameleony, ale uwierzcie – po pewnym czasie też zaczęlibyście nazywać azjatyckie dziwactwa jedyną słuszną normalnością.

Bierz i czytaj!

Jak pachnie Radżastan?

Stań na środku ruchliwej ulicy, wśród bazarowego gwaru, złap się mocno poręczy w autobusie, usiądź na zimnej posadzce kolejowego dworca, pochyl się nad kobietą sprzedającą kwiaty przy świątyni, wyciągnij się na leżance dusznego pociągu klasy sleeper, zajrzyj do pracowni miniaturzystów, pogłaskaj leniwą krowę, podejrzyj recytującego mantry sadhu, zgub się wśród kolorowych sklepików z szalami i bibelotami, zaśnij na pustyni, przeczekaj nagły deszcz pod rozłożystym drzewem, popatrz na zachód słońca nad ghatami, stań na najwyższej górze w okolicy, obejmij wzrokiem miasto… i weź głęboki wdech. Co czujesz?

Bierz i czytaj!

[Marta] Dlaczego?

Jeśli spytacie jakiegoś podróżnika (lub osobę aspirującą do tego miana), dlaczego zostawia swoją ojczyznę i jedzie w nieznane, często na wstępie usłyszycie dość patetyczne wyznania. Coś w stylu: wyjeżdżam szukać siebie, zaznać prawdziwej wolności, popracować nad swoim duchowym rozwojem, sprawdzić się w ekstremalnych warunkach…Bierz i czytaj!

[Damian] Dlaczego?

Kiedy wśród rodziny, przyjaciół i znajomych ogłosiłem, że planuję wyruszyć w co najmniej kilkumiesięczną daleką podróż, podstawowym pytaniem na jakie musiałem odpowiedzieć, to „dlaczego?„. Dlaczego rzucam wszystko, czemu jadę na tak długo, a dlaczego akurat tam… Nie wszyscy zrozumieli (pozdrawiam rodziców;)), choć wszyscy zaakceptowali. Zebrałem teraz te wszystkie swoje myśli w jeden kompletny post. Niech będzie on moją odpowiedzią, dlaczego.

Bierz i czytaj!

Strachy moje podróżne

Oglądaliście kiedyś bollywoodzki film – taki spod znaku rozrywkowego masala movie? Jeśli tak, to dobrze wiecie, że od emocji w tym kinie aż kipi – śmiech przechodzi w płacz, miłość w nienawiść, złość w akceptację… Kilku badaczy indyjskiego kina utrzymuje, że takie pojmowanie filmu wywodzi się z koncepcji rasa – czyli koncepcji smaków teatru indyjskiego. Krótko mówiąc: do pełnego doświadczenia spektaklu konieczne jest wystąpienie jak największego nagromadzenia emocji. Otóż w mojej głowie jest teraz taki masala movie, że klękajcie narody.

Bierz i czytaj!