Jak nie wypożyczać auta na Sycylii

wypożyczenie auta na Sycylii

Chcieliśmy wydymać Freda, a to Fred wydymał nas. To będzie krótka historia o sycylijskiej wypożyczalni samochodów AutonoleggioOne, która trafiła na naszą listę rzeczy zakazanych – takich jak zupa szczawiowa, wyśmiewanie Czechów za brak dostępu do morza oraz kupowanie używanych skuterów od Wietnamczyków w Sajgonie. Będzie też o sycylijskich drogach, braku zasad na drodze i trollujących stacjach paliw. 

Bierz i czytaj!

Ziemniaki w popiele. Oświadczyny na Etnie, czyli koniec konkubinatu

oświadczyny na etnie

Dawno temu, gdy w Polsce słuchało się Dawida Podsiadło, oglądało Polonia Warszawa i robiło memy z Ruchu Palikota, Marta rzuciła do mnie abstrakcyjnym tekstem, że ona to się nie śpieszy, ale dobrze by było, abym jej się oświadczył do trzydziestki. Nie zważałem, czy mojej trzydziestki, czy jej trzydziestki, bo wydawało się, że to szmat czasu będzie, że prędzej Ziemia Marsa skolonizuje, niż ta trzydziestka wybije.

Bierz i czytaj!

Civil March for Aleppo. 100 dni w drodze

Dziś setny dzień Civil March for Aleppo, czyli marszu z Berlina w stronę Syrii – setny dzień marszu mających nadzieję, wolących działać niż gadać ludzi. Zarażają entuzjazmem, edukują dzieciaki po drodze, uczą wrażliwości, dają do myślenia, organizują spotkania w mijanych miastach i miasteczkach, wysyłają sygnał do Syryjczyków: „hej, nie jesteście sami, myślimy o Was i próbujemy zwrócić na Was uwagę świata”. Mają 1500 km w nogach, przed nimi drugie tyle.

Bierz i czytaj!

Rowerami przez Portugistan. Część 2: Portugalia. Baby na rowery!

Portugalia na rowerze

Pod koniec naszej rowerowej podróży po Portugalii spotkałyśmy na trasie starego mędrca, Portugalczyka imieniem Sancho. Przy świetle gwiazd i blasku ogniska cierpliwie słuchał naszych rowerowych opowieści z ostatnich dni. W trakcie tego spotkania wypowiedział tylko jedno zdanie: „gdyby Portugalia miała swoje morze, to po tej historii wyschłoby do ostatniej kropli”. Nie zdążyłyśmy powiedzieć mu, że przecież Portugalia ma dość długą linię brzegową i nieco wody dookoła, bo zanim wybrzmiały ostatnie słowa, stary Portugalczyk wstał i ruszył przed siebie. Zaś reszta wydarzyła się naprawdę. Portugalia na rowerze – oto więc łapcie nasz babski, mój i Burzy, dziennik z rowerowej podroży!

Bierz i czytaj!

Rowerami przez Portugistan. Część 1: Kirgistan.

Pod koniec naszej rowerowej podróży po Kirgistanie spotkaliśmy na trasie starego mędrca, Kirgiza, imieniem Janyl. Przy świetle gwiazd i blasku ogniska cierpliwie słuchał naszych rowerowych opowieści z ostatnich dni. W trakcie tego spotkania wypowiedział tylko jedno zdanie, po którym wstał i ruszył przed siebie. Tym zdaniem było „gdyby Kirgistan miał swoje morze, to po tej historii właśnie by wyschło”. Zaś reszta już wydarzyła się naprawdę. 

Bierz i czytaj!

Portugistan – czas start!

Za chwilę zrobimy trzy zupełnie nowe rzeczy. Po pierwsze: wyruszymy na dwie wymagające wyprawy rowerowe, bez większego doświadczenia, bardziej prowadzeni myślą „że kto chce, ten znajdzie sposób”. Po drugie: będziemy podróżować razem, ale osobno – bo z kirgiskich przełęczy i portugalskiego wybrzeża chcemy stworzyć jeden rowerowy projekt. Po trzecie: spróbujemy pomóc komuś wyjątkowemu – w sposób, w jaki dotychczas jeszcze nigdy nie działaliśmy. Portugistan – czas start!

Bierz i czytaj!

13 sprawdzonych sposobów na utrzymanie zdrowia psychicznego, jeśli utknąłeś w autostopowej dupie

autostop_chiny

Wpis dedykuję początkującym autostopowiczom oraz uczestnikom tegorocznej edycji Auto Stop Race

Podróże autostopem to nie tylko niekończące się pasmo szczęścia, bułka z masłem i darmowe browary od kierowców. Wśród euforyczno-pochwalno-merytorycznych autostopowych treści w internetach trudno znaleźć takie, które podkreślają, że autostop to także stanie jak ta sierota na poboczu (czasem przez wiele godzin), nudzenie się na pustej stacji, burczące brzuszki, niespodziewane zniechęcające sytuacje, niespodziewane zapierniczanie 10 km z buta, niespodziewane udary słoneczne, niespodziewane kuku na muniu.

Bierz i czytaj!